sobota, 26 stycznia 2013

Imagin z Zayn'em ♥

Obiecałam wam imagina z Malikiem, więc już go daję ♥ Co sądzicie? Jak zwykle Czytasz = Komentujesz

                  Siedziałam na ostatniej lekcji w ostatniej ławce słuchając ostatniej piosenki z mojej playlisty - Coldplay - Charlie Brown , ta piosenka była jedną z moich ulubionych, zawsze słucham muzyki na lekcji, bo uważam, że nauczycielka i tak nigdy nie ma nic ciekawego do powiedzenia, dziś nie było inaczej.Paplała o jakichś 'kelvinach' i innych bezużytecznych sprawach. Zapadła cisza i zrobiło się niebezpiecznie.
- Thomson! -Wrzasnęła nauczycielka waląc ręką o biurko, podskoczyłam - Wyjmij te słuchawki z uszu i zainteresuj się w końcu lekcją!
- Ale mnie pani przestraszyła, mało zawału nie dostałam. Poszłaby pani siedzieć i po co tyle zamieszania o głupie słuchawki? - powiedziałam nad wyraz spokojnie teatralnie kładąc rękę na klatce piersiowej. Cała klasa się śmiała. Oprócz Wood, jej nie było do śmiechu.
- Nie pyskuj mi tu bo to ty pójdziesz siedzieć... Do kozy rzecz jasna. - powiedziała myśląc, że mi przygadała. Ach ta nauczycielsko-sąsiedzka cięta riposta. Tak, nie dość, że muszę ją znosić w szkole, to jeszcze mieszka dosłownie na przeciwko.
- Ale pani Wood... Nie szkoda pani czasu na siedzenie ze mną w szkole? Mąż czeka w domu. Na pewno się niecierpliwi, wczoraj przez was nie słyszałam mojego ulubionego serialu. Byliście naprawdę głośno... - powiedziałam poprawiając moje blond włosy. W klasie zapadła cisza.
- Co masz na myśli? Przeginasz gówniaro.- zaczynała powoli się wściekać. Spojrzałam na ekran telefonu - Jeszcze 5 min i ten babsztyl zejdzie mi w końcu z oczu, choć na chwilę.
- W czym przeginam. Głośno oglądacie mecze w nogę zawsze słyszę "REAL WYGRA!!!" P.S. powiem coś pani. Wolę Chelsea i Barcelonę.
- Nie chcę marnować czasu na popołudniowe siedzenie w szkole. Z Tobą... - parsknęłam śmiechem.
-A myśli pani, że ja chcę marnować czas na siedzenie z panią? Jeżeli tak to się pani grubo myli.
- Dobrze, nie będzie kozy.A teraz won do domu. - wzięłam plecak i szybko znalazłam się przy drzwiach wyjściowych, odwróciłam się do nauczycielki, uśmiechnęłam się fałszywie.
- Do widzenia pani Caroline. - powiedziałam sztucznym tonem
- Do widzenia  Debby. Dzięki tobie cała klasa pisze w poniedziałek sprawdzian. - zadzwonił dzwonek. - Miłego weekend'u. - Co za wredna baba, wiedziała, że sprawdzian będzie gorszy niż koza...
 klasa mnie zniszczy, ona robi straszne sprawdziany i nie da się ściągać. Oni mnie zabiją...

Wyszłam szybko ze szkoły z nadzieją, że nikt mnie nie dogoni. Niestety, myliłam się.Chwilę potem zobaczyłam przed sobą Zayn'a - najładniejszego i najbardziej agresywnego chłopaka z mojej klasy. Pech chciał, że była zima i miał do dyspozycji tonę śniegu, przeciw mnie oczywiście....
- Cześć Zayn.
- Nie sap suko, zapłacisz mi za ten sprawdzian. Nie zdam przez ciebie dziwko!
- Co mi dzisiaj zrobisz ?
- Dzisiaj ... Dzisiaj nikogo nie...
- Mam tylko 16 lat, nie, boję się Ciebie... - ulegam jego oczom, co czyni mnie dziwką... Nie zrobiłam tego z nim ani z nikim innym, ale było blisko.
- Nie interesuje mnie to, musisz mi wynagrodzić swoją pięknością to,że nie zdam. Wiesz, że kocham Cię tak samo jak ty mnie. - Nie wiem jak nazwać naszą relację, ale to było toksyczne i chore. Zawsze szukałam kogoś, kogoś kto mnie z tego wyciągnie.Nie było chętnych...Kiedy poznałam Zayn'a, dowiedziałam się jak to jest kochać i nienawidzić, nie jest łatwo, ale nie potrafimy bez siebie żyć.
- Nie pierwszy raz nie zdasz...- podniósł jedną brew - dobrze zróbmy to, jeden raz ale bądź delikatny.
- Nie wiem, czy potrafię. - Gdy tylko zaczęłam o seksie od razu się uspokoił... Nienawidzę go... tak, jesteśmy chorzy... - Jest ktoś u Cb w domu?- zaprzeczył. - A jak coś się stanie?
- Nie umrzesz - złapał mnie za rękę i pociągnął do domu. Bałam się. Bałam się jak cholera.

Był delikatny, nie poznałam go... zrobiliśmy to, nie było strasznie.Było pięknie.Już wiem, dlaczego ludzie to robią... Robią to, by odkryć w sobie miłość na nowo. To jest dziwne, że jedna czynność potrafi uświadomić osobie jak bardzo kocha tę drugą.Ja poczułam, że kocham Zayn'a. Jest jeden problem. Teraz będzie tylko gorzej. On będzie mnie wykorzystywać a ja się nie sprzeciwię, bo teraz wiem, że go kocham bezgranicznie zrobię dla niego wszystko...

*Zayn*

Jasna cholera! Co ja zrobiłem ?! Jestem debilem, cholernym egoistycznym debilem... Ona nie chciała tego robić, zmusiłem ją. A jeśli coś jej zrobiłem... Ona jest taka delikatna... Jak ja mogłem być takim idiotą przez całe życie? Wykorzystywałem każdą a przed sobą miałem 8-my cud tej planety... Spierdoliłem wszystko, muszę to naprawić.

Parę godzin później

*Debby*

- Zayn, co się stało? Ty.. Ty płaczesz? Już jadę... - oby mnie nie nabierał...
Wsiadłam w autobus i pojechałam jak najszybciej. Wbiegłam do jego domu bez pukania, jego rodziców nie było. Pobiegłam na górę do jego pokoju. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam jego... Całego we łzach. Nigdy nie widziałam jak płacze, wyglądał niewinnie i bezbronnie.Wstał i mnie przytulił. Nigdy taki nie był, był swoim zupełnym przeciwieństwem.

- Debby, przepraszam. - wydukał płacząc.
- Za co mnie przepraszasz kochanie?
- Byłem takim chujem...Naprawdę Cie przepraszam. Muszę zacząć od nowa... Nie obchodzi mnie, że zepsuję sobie reputację.Muszę Ci coś powiedzieć i proszę nie przerywaj...Wtedy, wiesz... Wtedy poczułem coś innego, jakby to nie była pusta czynność, tylko jakbym robił to z miłością... To jest bardziej chore niż nasze dotychczasowe relacje... Jakbym się w tobie naprawdę zakochał... To mnie odmieniło wiem ,to dziwne. Muszę zacząć wszystko od nowa... Jeżeli odejdziesz, zrozumiem, ale bez Ciebie to nie ma jakiegokolwiek sensu.
- Nie odejdę od Ciebie - pocałowałam go, ale to także było inne niż zwykle...
- Jak ja mogłem ... nazywać Ciebie dziwką... Powinienem umrzeć...
- Co ty gadasz...Jesteś wspaniały skarbie...Pomogę Ci być 'Nowym Zayn'em ' , bo Cie kocham... Naprawdę kocham od dnia w którym to zrobiliśmy...
- Bałem się, że Cie skrzywdziłem... Pierwszy raz...Pierwszy raz się zakochałem, pierwszy raz tak rozmawiamy, pierwszy raz przeżyłem coś tak wspaniałego...Mówię to pierwszy raz szczerze w swoim cholernie brudnym życiu... Kocham Cię Debby.
- Też Cie kocham Zayn, zacznijmy od nowa. Razem. - pocałował mnie po raz kolejny tego dnia... na pewno nie ostatni...
Teraz to była czysta miłość z wzajemnością, a nie ta chora zbełtana z nienawiścią.

***
Krótki... wierzcie, lub nie... Strasznie mi się pisało tego imagina... Zwłaszcza początek...Zrobiłam z Zayn'a potwora... To nie było łatwe. Nie bierzcie tego imagina do siebie...Pisałam go od 15 dukałam po zdaniu właściwie... Proszę skomentujcie co myślicie to bardzo ważne... Muszę wiedzieć czy go usunąć... Wyszedł straszny...


6 komentarzy:

Agnieszka Kokoszka pisze...

: O <3 <3 świetne

Wiktoria krzymińska pisze...

dziewczyno!! on jest zajbisty !! pisz tak dalej !! <3

Anonimowy pisze...

Przesadzasz jak dla mnie jest zajebisty ! <3 Pisz :*

Frankie Weenie pisze...

Świetny jest! <3
U mnie też nowa notka (wreszcie) ;)

ZBiedrzycka pisze...

Spróbuj go usunąc !! :D Epickie, piękne, czadowe, genialne, fenomenalne, zajebiste, piękne, magiczne, czarujące, zaskakujące, boskie, niesamowite !!!!!! <3 Mi się taki styl bardzo podoba !!!! ;****

Anonimowy pisze...

ŚWIETNE!!! pisz więcej!! Zapraszam też na http://louiskowaonedirection.blogspot.com/ !! ALE KOBIETO REWELACJA!!